Wygoda ma swoją cenę, a plastik, choć lekki i tani, nie pozostaje obojętny dla tego co się w nim znajduje. To nie powód do paniki, ale sygnał do włączenia myślenia. Nie musisz natychmiast wyrzucać wszystkich zapasów, ale warto oddzielić fakty od mitów i podjąć świadomą decyzję.
Co kupujesz w produktach ze sklepowych półek??
Najczęściej kupowana naturalna woda mineralna powinna pochodzić z podziemnego ujęcia o stabilnym składzie chemicznym. Woda źródlana również pochodzi z głębin, ale zazwyczaj ma niższą mineralizację. Często reklamowana jako „lekka” – ma po prostu inny profil.
Jest też woda stołowa, która może być mieszanką wody źródlanej z minerałami lub kranówką poddaną uzdatnianiu. Ostatnia kategoria to wody lecznicze, o bardzo wysokim stężeniu specyficznych składników – te należy traktować jak lekarstwo, a nie codzienny napój.
Większość z nas pije, bo musi, a minerały są miłym bonusem. Warto też obalić mit o dacie ważności. Woda jako związek chemiczny się nie psuje. Data na butelce to w praktyce gwarancja producenta na trwałość opakowania i utrzymanie parametrów wewnątrz. Po tym terminie plastik może przenikać do wody.
PET pod lupą: Migracja i smak
Butelki PET zdominowały rynek– są lekkie, wytrzymałe i tanie. Ale między plastikiem a wodą zachodzi nieustanna interakcja. Badania wskazują, że śladowe ilości szkodliwych pierwiastków mogą przenikać do wody, a tempo tego procesu zależy od czasu i temperatury przechowywania.
Aldehyd octowy powstaje podczas produkcji preformy. Odpowiada za specyficzny, „plastikowy” lub słodkawy posmak wody, zwłaszcza w tańszych markach lub wodzie odstałęj. Jeśli ciecz trąci plastikiem, mamy sygnał ostrzegawczy – zmysły to pierwszy tester jakości.
Doniesienia o substancjach zaburzających gospodarkę hormonalną budzą wiele emocji. Temat jest badany, a wyniki zależą od rodzaju tworzywa. Co z BPA (bisfenolem A)? Kojarzony głównie z poliwęglanami (twardy plastik), a nie z PET, ale jeśli chcesz mieć pewność, szukaj oznaczeń „BPA Free”. Najlepiej skrócić do minimum kontakt wody z plastikiem, a filtry do wody w połączeniu ze szklaną karafką rozwiązują problem całkowicie.
Im cieplej i dłużej woda stoi w kontakcie z plastikiem, tym więcej substancji z opakowania ma szansę do niej przeniknąć. Czas i temperatura to akceleratory tego procesu.
Mikroplastik: Niewidzialny składnik w plastikowych butelkach
Mikroplastik to cząstki mniejsze niż 5 mm, niewidoczne gołym okiem. Skąd one w zamkniętej butelce? Część pochodzi z procesu produkcji, degradacji opakowania w czasie, a nawet przy odkręcaniu zakrętki. Tarcie uwalnia drobinki, a te wpadają prosto do napoju.
Czy to szkodzi? Naukowcy są ostrożni. Niektóre hipotezy łączą mikroplastik ze stanami zapalnymi i stresem oksydacyjnym. Jednak WHO podkreśla, że badania trwają, a jednoznacznych dowodów na toksyczność w wodzie pitnej wciąż brakuje. To jednak nie znaczy, że mamy to ignorować. Mikroplastik jest wszędzie, ale woda butelkowana w PET zawiera go zazwyczaj więcej niż kranówka. Dlatego redukujemy ekspozycję tam, gdzie to możliwe.
Co możesz zrobić dziś (bez rewolucji):
- Unikaj słońca: Nie zostawiaj butelek na balkonie, plaży.
- Samochód to nie magazyn: Nie trzymaj wody w aucie „na czarną godzinę” (zwłaszcza latem).
- Rotacja: Pij wodę krótko po otwarciu, nie trzymaj jej otwartej przez tydzień.
- Alternatywa: Rozważ szkło, butelkę filtrującą lub filtr do wody w domu
Temperatura i czas: Najważniejsze zmienne
Nawet najbezpieczniejsza butelka PET w ekstremalnych warunkach będzie problematyczna. Auto zaparkowane w słońcu latem to piekarnik (w środku nawet 50–60°C). W takich warunkach migracja antymonu i innych związków z plastiku do wody przyspiesza lawinowo, a promieniowanie UV dodatkowo degraduje strukturę polimeru.
Data ważności na butelce zakłada standardowe warunki przechowywania: chłodne, ciemne miejsce. Jeśli zgrzewka stała na nasłonecznionej palecie przed sklepem albo przy kaloryferze w kuchni, data na etykiecie traci znaczenie. Trzymaj zapas w szafce, z dala od okna. Jeśli pijesz dużo wody w domu, filtracja kranówki (dzbanek lub system pod zlew) eliminuje problem u „źródła”.
Butelka PET jest jednorazowa. Używanie jej jako bidonu to zły pomysł z dwóch powodów. Po pierwsze: higiena. Wąska szyjka uniemożliwia dokładne umycie, a na gwincie i wewnątrz butelki szybko powstaje biofilm bakteryjny. Po drugie: zużycie materiału. Mycie, zgniatanie, noszenie generują mikropęknięcia i zarysowania wewnątrz butelki, co sprzyja uwalnianiu mikroplastiku i chemii do wody.
Jeśli chcesz wygody, wybierz mądrą alternatywę. Bidon ze stali nierdzewnej, szklany lub z bezpiecznego tworzywa (np. tritanu) jest trwały i łatwy do mycia. Dzbanek filtrujący na stole to wygoda bez generowania góry śmieci, a filtr pod zlew w kuchni to luksus na co dzień.
BISFENOL A – zastosowania i zagrożenia: https://www.gov.pl/web/psse-krakow/bisfenol-a—zastosowania-i-zagrozenia
—
Artykuł partnera
